Catrina Curant
Czarci dom 1: Nocny demon – seria ...
Cover
Unabridged
1 hour 1 minute
Some articles contain affiliate links (marked with an asterisk *). If you click on these links and purchase products, we will receive a small commission at no extra cost to you. Your support helps to keep this site running and to continue creating useful content. Thank you for your support!
'– Czym jesteś? – Nie odrywała od niego spojrzenia. Był dziwny, nieludzki, a jednocześnie tkwiło w nim coś niesamowitego. – Bardzo chcesz wiedzieć? – Usta ułożyły mu się w złośliwy uśmiech. Był coraz bliżej, omijał łóżko, poruszał się wolno, jakby nie chciał jej spłoszyć. – Tak. – Zdała sobie sprawę, że to wyszeptała. Był blisko, tak blisko, że poczuła jego zapach, jej ciało zareagowało na to bez jej wiedzy; był męski, mocny, naturalny. – Pocałuj mnie, a ci powiem. – Zatrzymał się, stał idealnie przed jej ręką, wystarczyło nacisnąć guzik, a gaz by w niego uderzył, dając jej czas na ucieczkę. 'To sen, sen, sen!' – krzyczała do siebie w myślach, a jednocześnie zdawała sobie sprawę, że sen nie może być aż tak wyraźny, tak pachnący. 'Ma zimną dłoń, niczym listopadowa noc' – przyszło jej znów do głowy. Wyłuskał jej spray z dłoni i rzucił go niedbale na podłogę. Trzymała kołdrę niczym tarczę, zdając sobie sprawę, że sama pozwoliła sobie na bezbronność.' Pierwsze opowiadanie z cyklu 'Czarci dom' autorstwa Catriny Curant. Julia od dzieciństwa miewała wyraźne, mocne sny, które starała się naszkicować, ale otoczenie tego nie akceptowało, uważając za dziwne i nienaturalne. Przestała więc, nałożyła maskę i odsunęła się od wszystkich. Teraz fantazje wkradły się do jej snu i… twierdzą, że istnieją naprawdę. Jak na złość, są podejrzanie przystojne, kuszące i złośliwe, oraz z pełną zjadliwością żądają, aby się wyniosła. Gdzie kończy się sen, a zaczyna jawa?
Lismio